|

efkaDESIGN to strona poświęcona moim pasjom.
Składają się na nie wszelkie prace plastyczne - rękodzieło, malowanie, rysowanie. Możesz tu przeczytać także napisane przeze mnie bajki. Kto wie może z czasem dołączę jeszcze inne rzeczy.
Jak pewnie szybko zauważysz wiele z moich prac związanych jest z kotami. Wyjaśnienie jest bardzo proste. Nasze koty Dyzia, Łacia, Lenka, Bazyl i Jovi są dla mnie wspaniałą, nieustającą inspiracją. Jestem wielką miłośniczką tych niezwykłych zwierząt i nie wyobrażam sobie życia bez nich.
Jeśli zainteresuje Cię któraś z moich prac zapraszam do kontaktu ze mną. Część rzeczy możesz kupić od ręki inne na zamówienie. Staram się na bieżąco uzupełniać zawartość strony. Mam nadzieję, że zwiedzanie jej sprawi Ci przyjemność i będziesz tu wracać.
Moje prace można też kupić tu:
Wszelkie prezentowane tu prace, zdjęcia, teksty sa mojego autorstwa i wykorzystywanie ich bez mojej zgody jest zabronione. |
|
|
03.12.2011 - Po krótkiej chorobie umarła nasza Łatka. Kiedy już wydawało się, że będzie lepiej nastąpiło pogorszenie. Łatka chorowała troszkę ponad tydzień. Ten rok okazał się dla nas bardzo trudny pod tym względem. Najpierw odeszła Rózia a teraz Łatka. Łatka była taką cichą, nieśmiałą koteczką. Smutno.
15.11.2011 - Nowości w rysunkach różnych i kocich
04.10.2011 - Dzisiaj światowy dzień zwierząt :-) A ja dodałam nowe szkice i rysunki
12.08.2011 - Nowości w dziale "Różności" i nowa szafeczka na klucze
15.06.2011 - Trzeba wracać to tworzenia. Nowy obrazek w dziale "Kocie rysunki"
|
|
Więcej…
|
|
Ostatnio uświadomiłam sobie, że powinnam na stronie poświęcić chwilę naszym kotom. W końcu to część naszej rodziny i moja wielka inspiracja. Dzięki nim spotkało mnie w życiu wiele wspaniałych rzeczy. Nasze koty to ekipa zgranych dachowców. Z azylu, zajezdni autobusowej i podwórka drukarni. Od dłuższego czasu mieszkają z nami cztery koty. W tej chwili są to dwie kotki: Dyzia, Lenka oraz trzy kocury: Bazyl, Jovi i Kostek. Wszystkie są już dorosłe. Każdy jest oczywiście wykastrowany. To kochane zwierzaki, które żyją ze sobą w przyjaźni a do tego przyjmują z otwartymi sercami tymczasowe koty, które czasem u nasz zamieszkują na czas szukania domów.

|
|
Więcej…
|
|
Za oknem była juz noc i gwiazdy świeciły na niebie. Zuzanka była już bardzo śpiąca. Prawie już zasypiając spytała jeszcze mamy. - Mamo a dlaczego zwierzęta to nasi bracia mniejsi? - Śpij już Zuzanko. - Odpowiedziała mama, pocałowała ją w czoło i wyszła z pokoju. Zuzanka już miała się obrócić na drug bok i zasnąć gdy usłyszała cichy głos. - Ja ci wyjaśnię. |
|
Więcej…
|
Sześć lat temu w lutym zamieszkały z nami nasze pierwsze koty Rózia i Dyzia. Po jakimś czasie założyłam naszym kotom wątek na forum Miau i zaczęłam pisać historię o tym jak koty do nas trafiły. Przypomniałam sobie o niej z okazji rocznicy zakocenia więc wklejam do poczytania :-)
Mam na imię Dyzia. Czasem nazywają mnie też Bambaryłą lub Grubaskiem. Moi Duzi mnie tak nazywają. Mieszkam razem z Dużymi, i koteczkami Rózią i Łacią. Duża chyba nigdy nie zabierze się żeby o nas opowiedzieć. Więc ja to zrobię. Ale może opowiem od początku jak to się stało, że jestem z nimi.
Jak byłam mała to mieszkałam u takiej Dużej, która opiekowała się bezdomnymi kotami. Miała ich bardzo dużo, niektóre chorowały. Ja też. Miałam ten no... koci katar. Inne koty też to miały. Podobno bardzo dużo kotów na to choruje, a małe kotki jak ktoś ich nie wyleczy to umierają. No ale mnie Duża leczyła. Leczyła wszystkie koty. Była dla nas bardzo dobra, dbała o to żebyśmy mieli jeść i lekarstwa, ale i żebyśmy mieli imiona i dużo głaskania. To ona nazwała mnie Dyziem - mimo że jestem koteczką. Mówiła, że to dlatego że jestem takim łobuziakiem. Największą radością Dużej było kiedy któryś kotek znajdował dobry domek. Ale to było rzadko.
|
|
Więcej…
|
|
|